Kłęby dymu nad centrum Wrocławia. Przed godz. 20.00 zapaliły się opuszczone budynki po dawnej hurtowni kosmetyków w rejonie ulic Kościuszki i Dąbrowskiego. Płomienie zauważyły bawiące się tam dzieci. Opowiadały reporterowi Radia Wrocław, że widziały jak zapaliły się stojące w budynku lodówki. Nie zauważyły jednak nikogo, kto mógłby podłożyć ogień.
Chamskie okrzyki, chlanie na środku ulicy - brakuje tylko rytualnych walk na sztachety. Tak bawią się studenci. Ale być może tyko niektórzy.
- (www.prw.pl)
- 15.05.2008 21:10
Tę spektakularną prezentację wymyślili i zrobili studenci Politechniki Wrocławskiej. Miejsce: wrocławski akademik przy ul. Wittiga. Czas: wtorek wieczorem.
Pierwsze gorące relacje wideo z tego wydarzenia pojawiły się już w czwartek w internecie.
To stary budynek przy ul. Rydygiera. We wtorek po południu palił się tam strych o powierzchni około 400 m kw.
Wybuchł 14 marca po południu, w willi przy ul. Okrężnej. Właścicielem domu jest świdnicki radny. Na szczęście, podczas pożaru nikomu nic się nie stało.