Chmurka 

Newsletter

Blogoskop Radia Wrocław

Blogosfera umarła

(Fot. Wikipedia)

Zabiła ją komercja. Czas zamykać blogi?

Tezę o śmierci blogosfery postawił w swoim blogu Nicholas Carr, amerykański publicysta, były redaktor naczelny "Harvard Business Review".

W tekście "Who killed the blogosphere?" przekonuje, że: a) blogosfera skomercjalizowała się, a duże blogi są już właściwie nieodróżnialne od portali internetowych; b) podawana przez serwis Technorati olbrzymia liczba 133 milionów blogów, jakie powstały na świecie w ciągu ostatnich sześciu lat wprowadza nas w błąd, bo w rzeczywistości tylko 1,5 mln blogów było aktywnych w ciągu ostatniego tygodnia.

Carr porównuje szał na blogi z eksplozją amatorskiego radia w USA na początku XX wieku. Także wtedy miliony ludzi nadawały swoje własne audycje. Zaś natchnieni ideolodzy wskazywali, że oto zmienia się oblicze demokracji. Tyle że już w latach 20. nie było śladu po tym zjawisku. Amatorskie radia zostały wchłonięte i - by tak rzec - "rozjechane" przez radia komercyjne.

Kto więc zabił blogosferę? "Nikt. Zmarła śmiercią naturalną i spodziewaną" - uważa Nicholas Carr.

Ten tekst wzbudził emocje także w polskim internecie. Carra skrytykowali czołowi polscy blogerzy, apostołowie świata nowych mediów.

Marcin Jagodziński już w tytule swojej polemiki wskazuje: "Blogi nie żyją? Ja żyję". Po czym podkreśla, że Carr odnosi się do realiów amerykańskich, gdzie faktycznie komercjalizacja blogosfery jest daleko posunięta. I choć Jagodziński dostrzega podobną tendencję w Polsce, zaznacza górnolotnie:

"gdy skończą się umowy reklamowe, które zawarłem, zlikwiduję reklamy z tego bloga. nie przeniosę go na wordpressa jak wielokrotnie mnie to kusiło, choć gotowy skrypt mam od miesięcy. nie też mogę wam obiecać, że będę na bieżąco, zresztą nigdy nie byłem. nie będę konkurował, pisał o wszystkim, o czym pisać trzeba. będę pisał o tym, o czym będę chciał i uwierzcie mi: będzie dobrze. blogosfera nie zginie, póki my piszemy. z akcentem na "my", nie na "piszemy". dopóki na podstawie notek będzie można poznawać świat oczami piszącego, blogi będą blogami. nawet jeśli reklamodawcy nie będą chcieli się ogłaszać, blogerzy nie będą dostawać propozycji pracy w redakcjach dzięki blogom, a sam temat blogów przestanie być "hot" w mass mediach. czego wam i sobie życzę: wyjdzie to nam na dobre. nick carr pisze, że dla lwiej części blogerów, wysiłek wkładany w blogowanie, nie jest wart "wynagrodzenia". ja jednak wierzę, że dla wielu ludzi sama możliwość napisania czegoś od siebie stanowi pewną wartość. przynajmniej w jakimś okresie ich życia".

Z Carrem polemizuje również Krzysztof Urbanowicz. "Nikt nie zabił blogosfery, ona weszła po prostu w wiek dojrzałości" - głosi tytuł jego tekstu. Zdaniem Urbanowicza, owa dojrzałość polega głównie na tym, że blogi są różnorodne - jedne są poważne, inne nie. Jedne skomercjalizowały się, inne nie. Są blogerskie elity ("digitariat") i blogerskie masy ("pronetariat").

Same blogi - pisze Urbanowicz - przypominają dawne kawiarnie:

"Ważne jest przede wszystkim to, że i te wpływowe, i te z banerami reklamowymi, i inne blogi pozostały, jak XVIII-wieczne kawiarenki, miejscami, gdzie można przyjść, by podyskutować. W blogosferze są sympatyczne kafejki, okopcone od gorących komentarzy puby, wyrafinowane restauracje, ale są też dryfujące na obrzeżach speluny-zrzędowiska. Pełne spektrum różnorodności".

Wniosek? "Nie poddawajmy się nostalgicznemu spleenowi, jaki ogarnął Nicolas Carr. Blogosfera nie umiera. Ona się zmienia" - radzi Krzysztof Urbanowicz.

Oceń

  • Current.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Średnia ocena: 2.94 Ilość głosów: 34

Poleć znajomemu

*Pola obowiązkowe

Dodaj komentarz

*Pola obowiązkowe

Komentarze

Radio Wrocław nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Radio Wrocław zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z netykietą.

~5W

14.11.2008 15:29

Dlatego na 5Władzy nigdy nie było reklam i tematów "ku oczekiwaniom gawiedzi" - i ciągle żyje:-)