Jednym radość, innym płacz i rozpacz
Odkąd otwarto tam autostradę, która znajduje się około 20 metrów od budynku, w mieszkaniach pękają ściany i nie domykają się okna. Hałas przy tym wydaje się być najmniejszym problemem.
Przed budową obwodnicy lokatorzy dostali obietnice, że zostaną wysiedleni. Na obietnicach się skończyło.
- Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad uważa, że to zaniedbanie ze strony miasta - podkreśla rzeczniczka GDDKiA, Joanna Borkowska.
Miasto nie poczuwa się do winy i całą odpowiedzialność zrzuca na GDDKiA. Końca problemu nie widać zwłaszcza, że magistrat chce aby to generalna dyrekcja zapłaciła za przesiedlenie lokatorów.
Ta z kolei uważa to za absurd i komentuje krótko: "przebieg autostrady był uzgodniony z miastem. Nie widzimy więc możliwości ani powodu aby płacić za błędy magistratu".
Posłuchaj:
Zobacz również:







































































