Chmurka 

Newsletter

Opinie

Czy lekarze potrzebują rzecznika swych praw? (Komentarze nie tylko polityczne)

Chorzy mają swojego Rzecznika Praw Pacjentów, medycy chcą mieć Rzecznika Praw Lekarzy. Dolnośląska Izba Lekarska szuka kandydata, który broniłby kolegów, reprezentował ich w sądzie. Co sądzą o tym politycy i lekarze?

Lekarze mają dość agresji pacjentów i ich rodzin, oskarżeń w mediach i internecie dlatego zamierzają się bronić. Dolnośląska Izba Lekarska, podobnie jak inne w kraju, zastanawia się nad powołaniem Rzecznika Praw Lekarza.

Koentarze:

Paweł Wróblewski (Polska XXI), lekarz:

- Kiedyś utrata kończyny, zaćma czy inne poważne kalectwo praktycznie eliminowały człowieka z życia społecznego. Dziś medycyna daje coraz doskonalsze możliwości zastąpienia niesprawnego narządu odpowiednią protezą, choć ta nigdy w pełni nie zastąpi własnego organu.

Taką protezą, mającą na celu usprawnienie rozregulowanego i kulejącego systemu opieki zdrowotnej jest instytucja Rzecznika Praw - wszystko jedno czyich.

Gdyby system działał sprawnie, dyrektor przychodni, czy szpitala nie wymuszałby na lekarzach ograniczeń przyjęć pacjentów, a ci ostatni nie musieliby uciekać się do awantur i forteli, żeby wymusić usługę, która im się teoretycznie należy, tylko nie wiadomo gdzie i kiedy.

Gdyby system działał sprawnie i odpowiednio regulował większość kwestii związanych z procesem leczenia i stosunkiem lekarz-pacjent, wystarczyłoby, aby sądy rozstrzygałyby sprawy sporne.

Tak to już jest, że im mniej pieniędzy wydaje państwo na ochronę zdrowia, tym mniejszą ponosi odpowiedzialność za tę sferę działalności publicznej, a tym więcej odpowiedzialności spada na pozostałe dwa elementy systemu: lekarzy i pacjentów. Pozostaje tylko skutecznie udawać dobrodzieja wyborczej większości zwalając winę za istniejący bałagan na mniejszość.

Jeśli niesie się worek szczurów - by nie pogryzły pleców - trzeba co jakiś czas uderzyć weń kijem, żeby gryzły się między sobą, a nie koncentrowały się na wygryzieniu dziury w worku. Taką politykę w dziedzinie ochrony zdrowia od lat prowadzą kolejne rządy, napuszczając przy pomocy różnych metod pacjentów na lekarzy i vice versa. Bo to łatwiejsze, niż wzięcie odpowiedzialności na siebie. Nie tylko system ochrony zdrowia działa u nas niesprawnie, ale i inne sfery.

Lekarz niestety nie został przez polityków zaliczony do kategorii tzw. funkcjonariuszy publicznych, policja traktuje oskarżanych lekarzy jak pospolitych bandytów, a media lubują się w wyciąganiu na światło dzienne mniej lub bardziej wiarygodnych afer z lekarzami w roli głównej, nie bacząc na społeczne konsekwencje takich działań. A lekarze nie mają ani czasu, ani aż tylu pieniędzy, żeby błąkać się po kancelariach prawnych i sądach dochodząc swoich praw. Skoro więc można dziś bezkarnie zdzielić pracującego doktora słoikiem majonezu w głowę, napuścić nań policję utrzymując, że jest pijany na dyżurze, a jak się okaże, że nie jest, to że jest pod wpływem narkotyków, skuć kajdankami i zaaresztować na oczach pracowników i pacjentów na podstawie bezpodstawnego donosu pałającego chęcią zemsty, niezadowolonego pacjenta (dla zainteresowanych-służę przykładami z własnej praktyki) – dajmy szansę Rzecznikowi Praw Lekarzy.


Rafał Ślusarz (PiS), lekarz: 

- Byłem kiedyś świadkiem, jak policja zabierała lekarza. Mieli zeznania przestępcy, który wręczył temu lekarzowi łapówkę. Dwa samochody z czworgiem oficerów policji przejechały ponad 100 km, a potem wracali z tym lekarzem do aresztu.

Znałem lekarzy, których pod zarzutem korupcji wywożono z domu nad ranem. Było to w czasach, gdy o władzę w południowo-zachodnim kącie Polski walczyły mafia trójmiejska z pruszkowską. Policja odpadła w półfinałach, więc zajmowała się lekarzami, którzy zwykle nie zaminowują wejść do swoich domów i nie ostrzeliwują się z okien.

Lekarze są traktowani przez wymiar sprawiedliwości i przez media zbyt surowo.

Jest kilka tego przyczyn, ale wymienię jedną, aktualną. Polski system zdrowia jest niedofinansowany. Powoduje to szereg niedogodności, a wręcz niebezpieczeństw dla pacjenta. Odpowiadają za to politycy, ale winnych szukają wśród lekarzy, a nazbyt usłużne media i wymiar sprawiedliwości czynią resztę.

Powołanie Rzecznika Praw Lekarzy jest dobrą, choć późną reakcją na te tendencje. Warto jednak zauważyć, że obrona lekarzy z pewnością nie jest wystarczającym powodem do powołania Rzecznika Praw Lekarzy. Sprzyjać ona będzie również pacjentom i obywatelom. Media rzadko przedstawiają obiektywnie pracę lekarza, a prawie niegdy nie przepraszają za zniesławienie. Wymiar sprawiedliwości nie jest wolny od nadużyć. Stworzenie instytucji zabiegającej o większą odpowiedzialność za słowo i przestrzeganie procedur w czynnościach policji i sądów sprzyjać będzie odbudowie zaufania do lekarzy, poprawi pracę środków masowego przekazu i wymiaru sprawiedliwości.


Czesław Cyrul (SLD), pacjent:

- Dzisiaj każda szanująca się firma chce mieć swojego rzecznika, zazwyczaj prasowego lub tzw. fachowca od PR albo nawet cały zespół specjalistów. Rzecznik powinien umieć chwalić firmę, a kiedy ta znajdzie się w kłopotach skutecznie bronić jej wizerunku. Książkowy przykład pracy takiej grupy fachowców obserwujemy w Urzędzie Miejskim Wrocławia, gdzie zadaniem propagandzistów jest chwalenie prezydenta i tłumaczenie obywatelom, że potknięcia tak naprawdę będą sukcesami, tylko trochę odłożonymi w czasie.

Grupy zawodowe, społeczne czy konsumenckie też mają swoich rzeczników. Krajowych rzeczników broniących interesów grup społecznych można naliczyć około 20. Lekarze też chcą mieć swojego rzecznika (chorzy już mają), aby bronił ich przed narastającą falą pretensji i agresji ze strony pacjentów.

Osobiście od lekarzy, policjantów, prokuratorów, mechaników samochodowych, firm pogrzebowych i innych profesji potrzebnych w przypadkach kiedy coś w naszym życiu zgrzyta staram się unikać ze wszystkich swoich sił.

Z usług lekarzy w zasadzie udaje mi się nie korzystać. Owszem mam wśród nich wielu znajomych i chciałbym, aby tak pozostało.

W społeczeństwie rozwiniętym stosunki pomiędzy lekarzem, ubezpieczycielem i pacjentem stają się coraz bardziej złożone. Dzieje się tak szczególnie wtedy, kiedy zarówno system ubezpieczeń i poziom opieki lekarskiej odbiega od oczekiwań pacjentów. Pacjenci, co jest normalne, chcieliby płacić jak najmniejszą składkę zdrowotną, a korzystać z jak najszerszej palety świadczeń, co jest niemożliwe. Lekarze chcą zarabiać jak najwięcej, bo to zawód trudny i odpowiedzialny.

Władze państwowe i samorządowe nie kwapią się z łożeniem na rozwój bazy szpitalnej i jej reformowanie. Z tego chaosu nikt nie jest zadowolony. Nic dziwnego, że wzajemnych pretensji przybywa. Skargi pacjentów na wielomiesięczne oczekiwania, bylejakość w leczeniu i błędy lekarskie są i będą się zdarzać. W kulejącym systemie opieki zdrowotnej jest to nieuniknione, tak jak nieuniknione są wypadki na naszych podłych drogach. Świadomość społeczna rośnie i pacjenci coraz częściej, korzystając z obowiązujących przepisów dochodzą swoich praw. Bronić lekarzy przed atakami poszkodowanych i niezadowolonych pacjentów ma ich rzecznik. Czy ich obroni? Czas pokaże. Izby lekarskie, nie czynią tego – zdaniem lekarzy – skutecznie i dlatego też chcą powołać dodatkową instytucję broniącą lekarzy.

Świadomość społeczna jest jednak inna: to głównie system opieki zdrowotnej i tylko czasami lekarze krzywdzą pacjentów, a nie odwrotnie. Skoro jednak pacjenci mają swoich rzeczników, lekarze mają też do tego prawo. Powołanie dodatkowych instytucji broniących interesów grup obywateli dowodzi niestety , że obowiązujący system prawny funkcjonuje źle i obywatele poszukują dodatkowych narzędzi dochodzenia sprawiedliwości. Lekarze też.

Oceń

  • Current.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Średnia ocena: 3.08 Ilość głosów: 13

  • 1
  • Komentarze zebrała Katarzyna Górowicz
  • 06.02.2010 17:12

Poleć znajomemu

*Pola obowiązkowe

Dodaj komentarz

*Pola obowiązkowe

Komentarze

Radio Wrocław nie bierze odpowiedzialności za treść komentarzy. Radio Wrocław zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z netykietą.

~chory

06.02.2010 21:37

Gdyby wszyscy byli zdrowi i unikali lekarzy tak jak pan Cyrul, to oni nie byliby potrzebni i świat byłby szczęśliwszy. Marzenie.